Bracia i siostry z łódzkiej fraterni błogosławionego Sadoka i męczenników sandomierskich odbyli pielgrzymkę na Opolszczyznę.

Głównym celem pielgrzymowania było nawiedzenie sanktuarium św. Jacka Odrowąża w Kamieniu Śląskim – miejscu jego narodzenia. To miejsce ważne dla każdego polskiego dominikanina i chyba nieco przez nas zapomniane.

W drodze do Kamienia Śląskiego zatrzymaliśmy sie w Nysie i nawiedziliśmy dawny kościół Braci, w którym zachowało się wiele śladów obecności biało-czarnych zakonników. Miejscowy proboszcz, ksiądz Tadeusz Bartoszewski, bardzo dba, by pamięć o poprzednich gospodarzach była widoczna. Każdy, kto przekroczy próg kościoła św. Dominika w Nysie, bez trudu rozpozna niegdysiejszą dominikańską obecność w tym miejscu, chociaż w wyniku sekularyzacji nie ma „nas” tam już od połowy XIX w. Po zwiedzeniu kościoła, modlitwie na „Anioł Pański” i serdecznej rozmowie z księdzem proboszczem zwiedziliśmy Stare Miasto wraz z pzrepiękną bazyliką mniejszą św. Jakuba.

Z Nysy udaliśmy się do Prudnika, gdzie odwiedziliśmy dawny kościół dominikanów oraz miejsce narodzin i chrztu śp. o. Jana Góry. W Prudniku osiem osób z naszej fraterni spotkało się z fraternią z Prudnika i jej przełożoną. W spotkaniu tym wziął także udział przełożony frarerni bł. Czesława z Wrocławia.

Dominikanin to człowiek będacy «w drodze». Kolejnym celem naszej pielgrzymki było Opole. Pojechaliśmy tam na zaproszenie tamtejszej wspólnoty świeckich dominikanów, z których część, z uwagi na – póki co – niewielką liczbę profesów wieczystych, należy do fraterni wrocławskiej pw. Imienia Maryi, a część do krakowskiej fraterni św. Alberta Wielkiego. Po mszy „Na Górce” w podominikańskim kościele pw. Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha, gdzie proboszczem jest bardzo nam życzliwy ksiądz Bogusłąw Król, wspólnie odmowiliśmy Nieszpory i Litanię Dominikańską do Matki Bożej.

Zwiedzieliśmy kosciół i teren wokół niego, gdzie zgodnie z dawną tradycją miał zatrzymać się św. Wojciech w drodze do Gniezna i do Prus w 977 roku. O jego obecności w tym miejscu, znanym do dziś jako „Wzgórze św. Wojciecha”, zaświadcza źródełko w studni, które miało cudownie wytrysnąć w momencie, gdy okazało się, że biskupowi Pragi i przyszłemu męczennikowi zabrakło wody do udzielania chrztu. Historia obecności braci kaznodziejów w Opolu zamyka się w latach 1295-1810. Zachęcamy do odwiedzenia tego miejsca. Miejscowi świeccy dominikanie poza członkostwem we wrocławskiej lub krakowskiej fraterni karmią na ulicach bezdomnych w ramach fundacji „Zupa w Opolu”, a także co miesiąc organizują Dominikańską Szkołę Wiary.

W niedzielę, 1 września, udaliśmy się do Kamienia Śląskiego, który był głównym celem naszej pielgrzymki. W podrózy tej towarzyszyli nam świeccy dominikanie z Opola. Po mszy św. w kaplicy ogłoszonej wiele lat temu sanktuarium św. Jacka, a znajdującej się w dawnej średniowiecznej izbie wieży zamkowej, gdzie na świat przyszedł najsłynniejszy z Odrowążów, udaliśmy się na obiad w „Gościńcu św. Jacka”, po którym nasi bracia i siostry z Opola, należący do wrocławskiej fraterni Imienia Maryi, podjęli nas na pikniku.

Ta pielgrzymka to piękny i błogosławiony czas. Obecność w miejscu, gdzie urodził się, dorastał i skąd wyruszył do Krakowa, a potem do Rzymu młody Jacek Odrowąż, nastrajała wewnętrznie i wyobrażeniowo każdego. Okoliczne lasy, łąki, pola, stare zabudowania i sam pałac z pięknym ogrodem, gdzie przed ośmioma wiekami biegał przyszły pierwszy dominikanin, pobudzała wyobraźnię i zadawała pytanie: Czy to tu po raz pierwszy padła prorocza myśl i marzenie, by stąd wyjść i pójść na «krańce świata»?

Pielgrzymka ta była z jednej strony wyprawą wymyśloną, wymarzoną już dwa lata temu, i wspólnie z Opolanami zrealizowaną, a z drugiej była próbą odpowiedzi na wezwanie o. Prowincjała z ubiegłorocznych
rekolekcji w Korbielowie, który zachęcał nas, by fraternie bliżej poznawały się na tego rodzaju
spotkaniach, realizując w ten sposób dominiański charyzmat wspólnoty.

Jesteśmy ogromnie wdzięczni Bogu i św. Jackowi za to doświadczenie wiary, jakim była nasza pielgrzymka śladami św. Jacka. Wszystkich obejmujemy modlitwą i serdeczną pamięcią. Dodajmy, że nasza obecność w Kamieniu Śląskim przypadła w dniu bł. Bronisławy, siostry św. Jacka, co jeszcze mocniej zaakcentowało łaskę wspólnoty. Ogromną pomoc wyświadczył nam Grzegorz z fraterni Imienia Maryi z Wrocławia, który był naszym przewodnikiem po Opolszczyźnie.

tekst: Rupert Zbigniew Komorowski
z łódzkiej fraterni Bł. Sadoka i męczenników sandomierskich