Urodziła się we Florencji 24 sierpnia 1514 r.

Była córką szlachetnie urodzonych Carlo di Rinieri i Alessandry Orlandini. Jeden z jej życiorysów mówi, że była „piękna według ciała, średniego wzrostu, szczupła i wesoła, szybko zaczęła mówić i nauczyła się modlitw, które śpiewała z wielką radością i na chwałę Bożą”. Została osierocona przez matkę w wieku dziecięcym.

Łączyła codzienne zobowiązania z życiem modlitwy, płonęła miłością Boga i bliźniego.

Wielu młodych arystokratów prosiło ojca Marii o jej rękę. Gdy Maria miała 17 lat, ojciec oznajmił, że kwestię wyboru kandydata na męża zostawia jej decyzji. Wydaje się, że Maria już wtedy wybrała Oblubieńca, dlatego podczas tej rozmowy ogarnęło ją wielkie przerażenie i zemdlała. Myśl o małżeństwie sprawiła, że poczuła się tak chora, że w końcu nie mogła chodzić i leżała w łóżku. Ten stan trwał… niemal 45 lat. Ta tajemnicza choroba nasilała się w każdy piątek, w Wielkim Tygodniu i podczas wielu innych uroczystości liturgicznych.

Maria z całych sił pragnęła poświęcić się Bogu w zakonie. Inspirowała ją św. Katarzyna ze Sieny, nie była jednak, jak się dotąd uważało, tercjarką dominikańską, tylko świecką osobą konsekrowaną. Ten akt konsekracji dokonał się w jej pokoju, gdzie przyjęła habit dominikański i złożyła śluby na ręce Mistrza Vittorio z florenckiego klasztoru dominikanów Santa Maria Novella na początku roku 1547, w wieku 33 lat. Od tego czasu jej zdrowie nieco się poprawiło i czasami mogła wyjść z domu. Duchowo była zawsze wspomagana przez braci dominikanów.

Poświęcała się modlitwie oraz przyjmowała wiele osób, które prosiły o duchowe rady, a niekiedy pociechę. Zawsze była pełna pokory i pokładała pełne zaufanie w Bogu, często powtarzając tym, którzy ją odwiedzali: „Módlcie się do Boga tak: Choć nie zasługuję na to ze względu na moje grzechy, bądź dla mnie cierpliwy. Wiem dobrze, że mój słodki Jezus nie chce mej zguby, nieprawdaż, Jezu prawdziwy? Proszę, nie opuszczaj mnie, mój Panie!”

Maria rozwinęła głębokie nabożeństwo do świętego Bartłomieja Apostoła i dodała jego imię do swojego. Miała wiele wizji i ekstaz, często rozważała bolesne i chwalebne tajemnice życia Jezusa. W centrum jej duchowości była męka Pańska i słuchanie Słowa Bożego, jej szczególnie umiłowaną księgą była księga Pieśni nad pieśniami. Zbliżyła się też do florenckiego klasztoru karmelitanek Santa Maria degli Angeli. Dominikanów i karmelitanki florenckie łączyło wielkie nabożeństwo do Savonaroli i wspieranie jego reformy.

Wielka przyjaźń duchowa i mistyczna połączyła Marię z Marią Magdaleną de Pazzi, karmelitanką, mistyczką i późniejszą świętą. Maria Magdalena poświadczała, że 16 czerwca 1584 r. została cudownie uzdrowiona u grobu naszej dominikańskiej współsiostry.

Zachowały się także opowieści o tym, ze Maria Magdalena de Pazzi ujrzała kiedyś w wizji Matkę Marię (jak ją nazywała) w raju, ubraną niezwykle pięknie, gdy rozdawała tam drogocenne kamienie zakonnikom i świeckim: białe dla czystości, czerwone dla miłości Boga, purpurowe dla pokory i ciemnobrązowe dla cierpliwości. Potem zobaczyła ją na ognistym rydwanie, przypominającą Eliasza, co oznaczało jej wielką miłość. Podobnie jak Eliasz dla Elizeusza, siostra Maria Bartolomea w wizji pozostawiła siostrze Marii Magdalenie podwójnego ducha miłości: wielkie współczucie dla niedoli wszystkich stworzeń, a przede wszystkim dla biednych ludzi.

Maria Bartolomea zmarła 28 maja 1577 r. Została pochowana w klasztorze karmelitanek Santa Maria degli Angeli we Florencji, gdzie do dziś czczone jest jej nienaruszone ciało.

Papież Pius VII zatwierdził jej kult 11 lipca 1804 r. Jej wspomnienie liturgiczne przypada na dzień 28 maja.